ODBIORNIK SAMOCHODOWY "ADMIRAŁ"

Fot.1. Wygląd odbiornika


Specjalne podziękowania dla:
-k24 za skan schematu
-Krzkomar za obróbkę schematu

OPIS ODBIORNIKA NA PODSTAWIE OPISU Z MIESIĘCZNIKA "RADIOAMATOR I KRÓTKOFALOWIEC 10/1969"

"Admirał" produkcji Zakładów Radiowych im. M. Kasprzaka jest pierwszym odbiornikiem samochodowym produkcji krajowej (1967r.), w którym zastosowano wyłącznie polskie tranzystory. Konstrukcja odbiornika umożliwia instalowanie go w różnych typach samochodów (Warszawa, Syrena, Zastava, Wartburg, Trabant, Skoda) a starannie opracowana instrukcja dokładnie ustala miejsce i sposób montażu odbiornika, głosnika i anteny, podając jednocześnie sposoby usunięcia zakłóceń powodowanych przez pracę układu zapłonowego silnika. Biuro Znaku Jakosci odznaczyło odbiornik "Admirał" znakiem pierwszej jakości.

WAŻNIEJSZE DANE TECHNICZNE

Zakresy częstotliwości:
fale długie 150-285kHz
fale średnie 525-1605kHz
liczba tranzystorów:8 (2xTG40, 2xTG39, TG5, TG50, 2xTG70 para)
liczba diod:2 (DOG53 lub DOG56)
częstotliwość pośrednia: 465kHz
moc wyjściowa:2,5W przy h=10%
selektywność:36dB przy delta f=9kHz
tłumienie częstotliwości pośredniej: 45dB
czułość:

fale średnie: 30 mikrowoltów przy szumach 20dB, Pwy=50mW
fale długie: 40 mikrowoltów przy szumach 20dB, Pwy=50mW
głośnik:GDS18/13/2/1 -4 Ohm
regulator barwy- skokowy (1 stopień regulacji)

Odbiornik jest przystosowany do pracy w samochodach z instalacją 6 lub 12V, z minusem lub plusem na masie. Do zmiany napięć i polaryzacji w odbiorniku przewidziano odpowiednie przełączniki, przy czym zmienia się też polaryzacja kondensatora elektrolitycznego C33. Pobór mocy z instalacji 6V wynosi 5W przy Pwy=2,5W. Przy pracy w samochodzie z instalacją 12V pobór mocy wynosi 9W przy Pwy=2,5W.

Fot.2. Wygląd od strony ścieżek

Fot.3. Wygląd od strony elementów


OGÓLNY OPIS DZIAŁANIA

Schemat odbiornika "Admirał"
Obwód wejściowy odbiornika na zakresie średniofalowym składa się z anteny teleskopowej (wraz z kablem) 75pF, kondensatora C2, trymera C1, cewki L4 (wariometru) oraz kondensatora C4. na zakresie fal długich do obwodu są dołączone szeregowo trymer indukcyjny L1 oraz kondensator C3. Napiecie w.cz. poprzez antenę zostaje doprowadzone do rezonansowego obwodu wejściowego przestrajanego indukcyjnie za pomocą wariometru L4. Po wstępnej selekcji napięcie w.cz. dociera przez C5 do bazy tranzystora TG40 pracującego w układzie wzmacniacza w.cz. W kolektorze tego tranzystora znajduje się eliminator częstotliwosci pośredniej 465kHz (cewka L14 i kondensator C14).
Po wzmocnieniu napięcia w.cz następuje przemiana w układzie mieszacza na częstotliwość pośrednią. Funkcję mieszacza i heterodyny pełni drugi tranzystor TG40. Napięcie o częstotliwosci pośredniej zostaje doprowadzone poprzez filtr pasmowy p.cz. do bazy tranzystora TG39, w którym zostaje wzmocnione. Dalsze wzmocnienie p.cz następuje w drugim tranzystorze TG39. W obwodzie kolektora tego tranzystora znajduje się pojedynczy obwód p.cz, sprzężony indukcyjnie z obwodem detektora z dioda D1 typu DOG53.
Napięcie m.cz. z detektora zostaje wzmocnione we wzmacniaczu oporowo-pojemnościowym z tranzystorem TG5. Tranzystor TG50 pracuje jako transformatorowym wzmacniacz sterujący przeciwsobnym stopniem mocy z tranzystorami TG70.
Dioda D2 (DOG53) wytwarza napięcie stałę dla automatycznej regulacji wzmocnienia, którą objęty jest stopień wzmacniacza w.cz. i pierwszy po mieszaczu stopień p.cz.
UWAGA. Oprócz w/w tranzystorów w odbiorniku były stosowane następujące typy zastępcze:
zamiast TG40-AF428
zamiast TG39-AF429
zamiast TG70-AD142 (ATES) (można zastosować ADAP670 CEMI)
zamiast TG5-TG4
zamiast TG50 w starej obudowie TG50 w obudowie typu TO

Fot.4. Wygląd od strony tranzystorów mocy



OPIS NAPRAWY POSIADANEGO EGZEMPLARZA

Egzemplarz, któy do mnie trafił był zniszczony wskutek niefachowej naprawy, jeśli w ogóle można to naprawą nazwać. Zastałem więc częściowe odklejenie ścieżek, zimne luty oraz radosną twórczość poprzez ingerencję w schemat i wartosci elementów odbiornika. I tak np. kondensator C3 zamiast 560 pF miał 10 nF, zaś rezystor R30 zamiast 68 omów miał 4,7 kilooma, zaś układ zmiany polaryzacji zasilania był zupełnie przebudowany. Nie dysponując początkowo dobrym skanem schematu nie zorientowałem się w pierwszej chwili w czym tkwi problem a raczej cały ich gąszcz. Postanowiłem więc zacząć od uruchomienia wzmacniacza m.cz. W tym celu odlutowalem doprowadzenia do potencjometru siły głosu i doprowadziłem sygnał bezpośrednio do tranzystora TG5, śledząc co dzieje się z sygnałem za pomocą prostej sondy z słuchawek i kondensatora. Sygnał jednak był słaby i zniekształcony już na kolektorze tranzystora TG5. Wymieniłem więc kondensatory elektrolityczne, jakie wokół tego tranzystora się znajdują-bez efektu. Trzeba w tym miejscu przyznać, że odbiornik ten nie jest specjalnie wygodny do napraw. Demontaż płytki drukowanej oznaczałby w zasadzie rujnację odbiornika. Z tego względu zdecydowałem się pocierpieć niewygody i wymianę elementów dokonywac za pomocą pincety. Trzeba nadmienić, że bez odsysacza cyny i drucianej plecionki za tego rodzaju naprawy nie należy się brać. Spowoduje to tylko dewastację dość słabego druku ścieżek. W następnej kolejności zdecydowałem się już rzetelnie mierzyć napięcia. Okazało się wtedy, że odbiornik nie ma części zasilania. Śledztwo ze schematem w ręku pokazało bolesną prawdę: poprzedni naprawiacz przerobił ten odbiornik na jedną tylko polaryzację napięć zasilających- z minusem na masie, na dodatek w sposób błędny. Przywrócenie prawidłowego układu połączeń na przełączniku zmiany polaryzacji spowodowało "ożywienie" stopnia końcowego, czego objawem był cichy szum, jednak nadal stopnie sterujące nie pracowały. Łatwo się było o tym przekonać, doprowadzajac sygnał bezposrednio do transformatora sterującego stopniem mocy. Szybko okazało się, że winę za to ponosi rezystor R30, który -jak już wspomniano-miał złą wartość. Zmiana tego rezystora nie poprawiła jednak sytuacji. Rezystor R30 bowiem palił się. Występowało gdzieś ewidentne zwarcie. Badanie omomierzem wykazało, że jest to zwarcie do masy. Cień podejrzenia padł na kondensator C6. Po odszukaniu go na płytce okazało się, że... tego kondensatora praktycznie nie ma. Po prostu jest jakby stopiony. Został więc wymieniony na inny, ale dokładne ogledziny płytki wykazały, że takich stopionych kondensatorów jest jeszcze dwa. Kondensatory te mają postać takich szarych rureczek. Jak się okazuje, często nie wytrzymują one próby czasu.
Po wymianie tych kondensatorów i R30 wzmacniacz m.cz. zaczął poprawnie pracować. Kolejnym krokiem było sprawdzenie, czy pracuje część w.cz. Po dołączeniu anteny okazało się jednak, że nie. Oględziny wykazały, że urwane są doprowadzenia cewki L1, ale przylutowanie jej nie zmieniło sytuacji. Dotknięcie palcem bazy tranzystora mieszacza wywołało jednak szum z odbiornika. Wydało się celowe wymienienie wszystkich podejrzanych kondensatorów- szarych rureczek jak i styrofleksów C10 i C12. Istotnie, po tych zabiegach nastapiła reakcja odbiornika na dołączenie anteny, jednak ruch odbiornikiem powodował trzaski. Podejrzenie padło na przełącznik zakresów, który przeczyściłem drobnym papierem ściernym. Nie usunęło to jednak problemu. Dopiero po długim czasie okazało się, że poprzedni "fachowiec" nadciął jedną ze ścieżek. Usunięcie tego problemu spowodowało, że odbiornik przemówił. Ostatnimi czynnościami były: podłączenie żarówki oświetlenia skali i poprawienie lutowań- dla pewności.

Podsumowując, muszę stwierdzić, że jak na epokę gomółkowską odbiornik prezentuje się estetycznie. Widać jednak i tu gomółkowska unifikację- gałki typowe dla wielu odbiorników tamtej epoki, jak w "kankanie" czy "irysie". Znaku pierwszej jakości bym jednak nie dał, bowiem za montaż mogę dać tylko dwóję z plusem. Na dwóję zasługuje także konstrukcja przełącznika zakresów. Wydaje się, że "Admirał" odziedziczył dużo z konstrukcji mechanicznej po odbiorniku "Miki". Poważniejsze naprawy to istna makabra, bowiem zdemontowanie płytki jest trudne. Na pochwałę jednak zasługuje montaż tranzystorów końcowych, które można zawsze wymienić mając pod ręką jedynie śrubokręt.
Powrót do strony głównej